Nie ogarniam się

I znowu zrobiłam sobie dłuższą przerwę w blogowaniu, znowu dawno mnie tu nie było, a wszystko dlatego, że się ostatnio całkowicie nie mogę ogarnąć ani sensownie zorganizować. Zupełnie nie wiem za co się zabrać, od czego zacząć i czym się w jakiej kolejności zająć. Na szczęście nie prowadzi to do tego, że w sumie nie robię nic – w sumie wręcz przeciwnie – chyba robię wszystko naraz (czego potwierdzeniem jest powyższe zdjęcie), tylko wciąż zostaje tyle do zrobienia!
No ale w ostatnim czasie i działo się dużo i powstało sporo nowych rzeczy, ale wszystkim za jednym zamachem chwalić się nie będę, bo bym Was zarzuciła zdjęciami obrzydliwie, więc dziś będzie tylko mała odsłona tego co się działo.
Na początek przedstawię wam nową anielicę – Polę która stanie się prezentem na drugie urodziny Poli. Moja mała (niemal rówieśnica Poli) oczywiście zdążyła już przetestować anielicę i jej się bardzo podoba, więc mam nadzieję, że Pola też się nią będzie cudnie bawić i prezent jej się spodoba :-). A oto i ona:
W zbliżeniu:
No i maleńki towarzysz anielicy – koteczek:
Tyle tych zdjęć się zrobiło w tym poście, że chyba na pokazaniu Poli dzisiaj poprzestanę, resztę z pudełeczka zostawiając sobie (czy może raczej dla Was) na potem. 
A teraz tylko bardzo pięknie podziękuję dla Kasi. Bo już jakiś czas temu wygrałam u niej candy i prezenty przywędrowały do nas już dawno i sprawiły nam wiele, wiele radości, no to czas się nimi pochwalić :-). Się trochę martwiłam, że owieczkę zaraz porwie mi córcia, a bardzo chciałam, by była taka moja, co wyznałam Kasi w mailu… I ku mojemu wielkiemu zdziwieniu w paczce od niej była nie tylko owieczka, ale i myszka Mini, co spowodowało, że córa zajęła się myszką, a owieczka grzecznie trafiła do mnie :-). I muszę Wam powiedzieć, że tak jak jestem fanką kasinych filcaczków już od dosyć dawna, tak nie ma to jak zobaczyć coś takiego na własne oczy – wtedy można się już całkowicie w nich rozkochać! Zaskoczona byłam, że owca jest tak duża, myślałam, że są to mniejsze zwierzątka, a one są dosyć pokaźne. I przede wszystkim niezwykle urocze!
A więc Kasiu – dziękuję Ci raz jeszcze bardzo pięknie za paczuszkę od Ciebie – ja się do dzisiaj z niej cieszę i za każdym razem jak na owieczkę spoglądam, to mi się buzia do Ciebie uśmiecha! A Mini odbyła już nawet swoją pierwszą podróż do Białegostoku :-).
I na dzisiaj tyle. Ale jako, że zdjęć dziś trochę narobiłam, to teraz wrócę tu dużo szybciej!
A póki co pozdrawiam wszystkich ciepło!
Share this post

8 replies on “Nie ogarniam się

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *