Siedem lat…

Krysia to uszyła na zamówienie - anielica lekarka tilda ze wspaniałym stetoskopem
Patrząc na to co się dzieje ostatnio na blogu, można byłoby sobie pomyśleć, że nie dzieje się u mnie nic. A w rzeczywistości jest dokładnie na odwrót – dzieje się tak dużo, że hej, na wiele rzeczy czasu brak i dlatego na blogu nic się nie dzieje…
anielica lekarka tilda uszyta na zamówienie - Krysia to uszyła
Nie będę Was od razu we wszystko wtajemniczać, tylko może tak pomalutku, powolutku, po troszeczku, by się w ogóle to dało ogarnąć.
Anielica lekarka tilda ze stetoskopem i w okularach na zamówienie
I zacznę od mojej małej – wielkiej refleksji.
Nie wiem jak to u Was z tym jest, ale u mnie, w moim prywatnym życiu, zauważyłam pewną tendencję cykli siedmioletnich. Polega to na tym, że jeżeli coś lub ktoś w moim życiu jest przez siedem lat, to:
1) za pewne jest to ważne coś lub ktoś, skoro tyle czasu nam wspólnie upłynęło 
2) po właśnie okołu siedmiu latach w relacjach z tym czymś/kimś następuje jakieś przewartościowanie, przełom, trach bum bang.
Anielica lekarka tilda w okularach - Krysia to uszyła
Najprościej jest mi to pokazać na przykładzie mojego związku.
 Zakochałam się kiedyś tam – dawno dawno temu w pięknym młodym chłopaku, a do tego jeszcze inteligentnym, dowcipnym, wrażliwym i mądrym. Któregoś dnia staliśmy się parą. Życie w parze upływało nam na ogół cudnie, a po siedmiu latach – po głębokich przemyśleniach i dojściu do wniosku, że nikogo innego jak siebie nie chcemy – nastąpił nasz ślub.
Po kolejnych wspólnych siedmiu latach nastąpiły między nami pierwsze poważne zgrzyty i kłótnie (tak – czekaliśmy z tym czternaście lat!). Był to gorący okres pełen przemyśleń i przewartościowań, który… upewnił nas w naszych decyzjach, pozwolił spojrzeć na nasz związek z innej perspektywy, wnieść nowe wartości do niego. 
Obecnie jesteśmy dziesięć lat po ślubie i z ciekawością myślę o tym co nasz związek czeka za kolejnych cztery lata – jak wtedy siebie zaskoczymy, co się zmieni, co wtedy będzie ważne i jakimi ścieżkami będziemy chcieli podążać?
Anielska lekarka uszyta na zamówienie - Krysia to uszyła - tilda
Ale to była w sumie taka dygresja…
Bo chodzi o to, że siedem lat temu w moim życiu pojawiły się anioły, tildy i pomysł ich szycia. Siedem lat temu!
I tu cykl siedmioletni też dał mocno o sobie znać – ostatnie miesiące upłynęły mi nad bardzo silnym biciem się z myślami, zastanawianiem się czy ja dalej chcę to robić, czy to ma jakikolwiek sens, czy po macierzyńskim w ogóle chcę wracać do tego tematu.
Krysia to uszyła - anielica lekarka uszyta na zamówienie z pięknym stetoskopem
Z tego co widać, to trochę tak, bo szyję. 
Ale jest też to czego nie widać, czyli mnóstwo wątpliwości, frustracji i argumentów za tym, by to jednak rzucić w cholerę i zająć się czymś innym.
Właśnie teraz ważą się losy mojego dalszego szycia.
Ale resztę opowiem może innym razem…
Krysia to uszyła - anielica tilda lekarka - widok z tyłu na skrzydła
A post ten został zilustrowany zdjęciami jednej z najnowszych moich realizacji – anielskiej lekarki. Zwróćcie uwagę jak cudnie wyszły okulary i ten stetoskop! I jakie ma słodkie skarpetki 🙂 
Do takiej pani doktor to można chodzić, co?
Pozdrawiam!
Krysia
 
Share this post

0 replies on “Siedem lat…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *