Utracone…

Krysia to uszyła - króliczki imienne personalizowane tilda

Znowu życie mnie uczy by się zbytnio do niczego nie przywiązywać i za mocno nie patrzeć wstecz, a raczej do przodu. Niby nic takiego się nie stało, tylko cholerny wirus rozpanoszył się po komputerze i zaszyfrował wszystkie moje zdjęcia. Już pal licho ze zdjęciami mych szyjątek, które w między czasie powstały i których już nigdy nikomu nie pokażę, ale zdjęć dzieci mi żal. Dokumentacji spacerów wszelakich i zabaw rozbrykanych i snów spokojnych. No szkoda!

Krysia to uszyła - króliczka Marysia personalizowana tilda

Zostało tylko to czego jeszcze nie zgrałam na komputer, czyli bardzo niewiele.
Więc kolekcję zdjęć zaczynam od nowa i ciekawe czy tym razem nauczę się zabezpieczać ważne dla mnie zdjęcia zapisując je w jakimś dobrym miejscu? Albo na bieżąco pokazywać 😉

Krysia to uszyła - króliczka Zosia personalizowana tilda

A na zdjęciach powyżej najnowsze z króliczek. Jakość zdjęć dzisiejszych jaka jest taka jest – czasu ni sprzętu nie było na lepszą sesję,ale przynajmniej te małe wspomnienie po nich pozostanie 🙂

A to państwo od „przed chwilą” rozwesela moją pracownię.
A jak będę miała siłę, to i rozweseli półki w moich e-sklepikach:

Krysia to uszyła - miś tilda i owieczka maskotki

A tak się pracuje z dziećmi (dużo czasu tak spędziłyśmy na siedzeniu i „gadaniu”):

Krysia to uszyłą - z dzieckiem w pracy

A tak wyglądają poranki ostatnio- brrrr – pięknie, ale piekielnie zimno!!!!

Krysiakowo - mgła w Kleszczelach

Taki dziś post miszmaszowaty, co by kilka zdjęć mi się uchowało na dłużej 😉

Melancholijnie żegnam wszystkich
i z uśmiechem na buzi dziękuję, że tu zaglądacie, czasem zostawicie jakieś słówko
oraz za to że w ogóle jesteście!
Jednocześnie przepraszając, że mnie samej u Was nie ma prawie wcale…

Share this post

0 replies on “Utracone…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *