Wspomnieniowo – part II

fioletowy miś tilda
Dziś czeka nas kolejna odsłona rzeczy zrobionych w mym międzyczasie, a dotąd tu nie pokazywanych.
miś tilda worek do przedszkola
Na pierwszy ogień idzie worek Jagienki.
Worek, który mi uzmysłowił kolejne różnice między miastem a miasteczkiem.
Jak go szyłam, to jakoś nie przyszło mi do głowy, że powinien pomieścić duuuużo rzeczy. Myślałam sobie, że jak się zmieszczą kapciuchy na zmianę i ciuszki, to w zupełności wystarczy (u nas wystarcza) – o pościelce czy innych rzeczach nawet nie pomyślałam – pewnie dlatego, że u nas nie ma leżakowania…
 
worek do przedszkola z haftem i imieniem
No, ale mam nauczkę aby na przyszłość przed wzięciem się do roboty pytać o docelowe wymiary 😉 
A Jagienka i tak dumna ze swego worka była, a rzeczy swe jakoś w nim upchała.
I misiu też ją chyba ucieszył troszkę 🙂
Krysia to uszyła
I przytrafiło mi się szycie sukienki!
Tej zielonej, którą tu poniżej widać 🙂
zielona sukienka
Stresowałam się tym zadaniem, bo to było duże wyzwanie – w końcu dotąd szyłam niemal wyłącznie ciuszki w rozmiarze minimini, a teraz miałam uszyć PRAWDZIWĄ sukienkę i to od razu taką, która miała wystąpić na weselu na druhnie. Ale na szczęście poszło dobrze i Daria była zadowolona, więc ja też 🙂
zielona sukienka
I na to samo wesele, ale tym razem dla Panny Młodej, wyhaftowałam ręcznik obrzędowy, którego fragment widać poniżej.
prawosławny ręcznik obrzędowy Saki
I na dzisiaj starczy.
Jak przejrzałam zdjęcia, to widzę, że jeszcze trochę wspomnieniowych postów nas czeka…
Dobrze to czy nie dobrze?
Pozdrawiam!
Share this post

0 replies on “Wspomnieniowo – part II

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *